Figle diablika błot pińskich

ze wspomnień marynarza
26,46 zł

Nie tak to łatwo poszło z tym Horodyszczem. Generał Listowski, dowódca grupy podlaskiej, mocno nie dowierzał „bojowości” naszych drewnianych łodzi motorowych. Na wszelkie bojowe propozycje stale miał jedną odpowiedź: „Podziurawią wam te duszegubki. Nic nie zrobicie i potopicie się – to nie ma żadnego sensu”. Tymczasem naszym marynarzom bardzo już dokuczyła służba transportowa. Dzień w dzień po rzece Strumieniu sunęły powoli motorówki, holując berlinki z materiałami wo¬jennymi do Lemieszewicz, skąd je następnie rozwożono łodziami lub wozami do oddzia¬łów, działających na południowym odcinku frontu poleskiego. W ciągu całej tej drogi widok Horodyszcza nie schodził nam z oczu. Hen w dali, po lewej burcie, ponad szumiące morze oczeretów i tataraków, wśród których łyskały srebrzyste tafle małych jeziorek i sieć strumieni, wznosiło się odrzewione gęsto wzgórze, z górującym ponad wszystko złocistym krzyżem na kościelnej wieży.
Autor
Taube K.
Stron
94
Wydawnictwo
Napoleon V
Rok wydania
2018
ISBN
978-83-7889-798-9
Oprawa
miękka
Wymiary
140 x 215
Kod
40551