Figle diablika błot pińskich
ze wspomnień marynarza
Nie tak to łatwo poszło z tym Horodyszczem. Generał Listowski, dowódca grupy podlaskiej, mocno nie dowierzał „bojowości” naszych drewnianych łodzi motorowych. Na wszelkie bojowe propozycje stale miał jedną odpowiedź: „Podziurawią wam te duszegubki. Nic nie zrobicie i potopicie się – to nie ma żadnego sensu”. Tymczasem naszym marynarzom bardzo już dokuczyła służba transportowa. Dzień w dzień po rzece Strumieniu sunęły powoli motorówki, holując berlinki z materiałami wo¬jennymi do Lemieszewicz, skąd je następnie rozwożono łodziami lub wozami do oddzia¬łów, działających na południowym odcinku frontu poleskiego. W ciągu całej tej drogi widok Horodyszcza nie schodził nam z oczu. Hen w dali, po lewej burcie, ponad szumiące morze oczeretów i tataraków, wśród których łyskały srebrzyste tafle małych jeziorek i sieć strumieni, wznosiło się odrzewione gęsto wzgórze, z górującym ponad wszystko złocistym krzyżem na kościelnej wieży.
- Autor
- Taube K.
- Stron
- 94
- Wydawnictwo
- Napoleon V
- Rok wydania
- 2018
- ISBN
- 978-83-7889-798-9
- Oprawa
- miękka
- Wymiary
- 140 x 215
- Kod
- 40551
Zobacz także
W tej samej kategorii
Ostatnio przeglądane