Słyszysz? Synagoga

Wychodząc spod poznańskiej synagogi przy Wronieckiej
30,45 zł
Brak w magazynie

Powiadom mnie kiedy będzie dostępny
Książka Joanny Roszak jest rezultatem przeprowadzonych przez Autorkę rozmów „ze świadkami, odnoszącymi się do istnienia żydowskiej społeczności tego miasta, jej kultury i pamięci" , oraz ze świadkami świadectw, artystami, dziennikarzami, badaczami Holokaustu. (…) To historia żydowskiej Nowej Synagogi, zmienionej przez hitlerowców w pływalnię, wokół której trwają dzisiejsze artystyczne i społeczne zabiegi o ochronę tego miejsca. Drugi wątek uwypukla przedwojenne życie poznańskiej żydowskiej społeczności, jej relacje z Polakami i Niemcami, losy powojenne ocalałych świadków, ich dalsze losy w Stanach Zjednoczonych, w Izraelu, w Niemczech” (z recenzji prof. Bogusława Bakuły) Gdzie wmontowałby pan w bruk pierwsze trzy tabliczki? Do kogo by należały? Miałbym dokonać wyboru wśród tysięcy zamordowanych poznaniaków? To nie wydaje się możliwe. A jednak, Demnig miał pomysł: trzeba wzbudzić w sobie chęć poznania dawnych żydowskich mieszkańców miasta. Gdy nazwisko przestaje być anonimowe, łatwiej podjąć decyzję. Oddałbym hołd tym poznaniakom, o których opowiadały mi w Izraelu ich ocalałe dzieci. Czasem tak sugestywnie, że stali się moimi sąsiadami. Jak mógłbym teraz o nich zapomnieć! A zatem – z kim pan najbardziej sąsiaduje? W piątkowy wieczór nie znajdę w Poznaniu sąsiadów, u których paliłaby się szabasowa świeca. Nie spotkam mężczyzn wracających z synagogi do domu przed zmrokiem. Mówimy więc tylko o pamięci. Znajduję w niej miejsce dla wielu postaci. (…) Zaglądam do Heńka Kronenberga, który mieszkał na Wildze, a teraz przy la Guardia. Do Firy Sochaczewskiej, której mąż, Mendel, przed śmiercią zdążył upamiętnić swoich bliskich z miasteczka Żuromin. „Co to za drzewko?” – zapytam Firy, patrząc na obrazek, który wygląda, jakby go namalowało dziecko. To dzieło Mendla. „Załóż okulary, to zrozumiesz”. Więc robię to, co każe Fira, i wtedy na każdym drobniutkim namalowanym listku dostrzegam wyryte imię i nazwisko. Mendel, który w Auschwitz pracował przy krematoriach, widział, czym jest piekło. Chodził wciąż w piątek do synagogi w Ramat Gan, szukając pocieszenia po stracie swoich rodziców i licznych braci (fragment rozmowy ze Zbigniewem Pakułą).
Autor
Roszak J.
Stron
138
Wydawnictwo
Slawistyczny Ośrodek Wydawniczy
Rok wydania
2015
ISBN
978-83-64031-20-5
Oprawa
miękka
Wymiary
170 x 240
Kod
30013