Franciszek Baumgart Osaczony bohater

51,45 zł

Biografia żołnierza września, uciekiniera oflagu, powstańca warszawskiego, sztumiaka z wyboru, człowieka inwigilowanego przez UB. Franciszek Baumgart. Człowiek walki, konspiracji, kamuflażu, honoru i mistrz przetrwania, z fantazją romantycznych buntowników, bezkompromisowy, odważny na granicy desperacji, brawury i zuchwałości. Idealny „materiał” na bohatera, z wręcz romantycznym etosem. Walczył w kampanii wrześniowej. Trafił do niemieckiej niewoli. Przebywał kolejno w trzech obozach jenieckich. Z pierwszego bez skutku uciekał dwa razy, z drugiego nie zdążył, bo go przenieśli za karę do kolejnego, ale tunel już kopał. Dopiero z trzeciego obozu udało mu się skutecznie zbiec. Następnie zamiast ukryć się i jakoś przetrwać wojnę, zaangażował się w działalność konspiracyjną i jako emisariusz-kurier jeździł do Niemiec z tajnymi instrukcjami, między innymi do obozów, z których wcześniej uciekał. Walczył w powstaniu warszawskim, a po jego klęsce udało mu się po raz kolejny uciec z rodziną. Przez dwa lata po zakończeniu wojny ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem w Sztumie próbując po tylu wojennych doświadczeniach odnaleźć wreszcie dla siebie spokojne miejsce na ziemi. Wpadł jednak w szpony aparatu bezpieczeństwa „ludowej” Polski. Przez ponad dwadzieścia lat żył w dwóch równoległych rzeczywistościach. Żył podwójnym życiem – tym rodzinnym, społecznym, z jednej strony i tym konspiracyjno-ubeckim, z drugiej. To nie jest historia biało-czarna, w której kryształowy bohater ginie w aureoli męczennika. I na koniec stawiamy mu pomnik, nazywamy jakąś ulicę i organizujemy akademie ku czci. To jest historia wielobarwna, nieoczywista albo oczywista z wątkami nieoczywistymi. Bo to historia o bohaterze osaczonym i poturbowanym. O człowieku, któremu za jego wojenne przeżycia, brawurę i bohaterstwo nikt nie postawił pomnika. Jego życiorys mógłby posłużyć za scenariusz niezłej hollywoodzkiej produkcji filmowej, z sensacyjną akcją oraz patriotycznym patosem w tle. Ale był to też człowiek, którego osaczył aparat bezpieczeństwa próbując udowodnić, że jest szpiegiem i wrogiem ludu, a on po prostu chciał żyć normalnie, jako „zwykły zjadacz chleba”. Dał się uwikłać, bo uwierzył, że mówi prawdę i nikomu tym nie zaszkodzi. I raczej nie zaszkodził, ale rysą na pięknym życiorysie zaszkodził jedynie sobie. Odmowa oznaczała kłopoty. Udział świadomy w grze mógł się nie udać albo odwlec kłopoty. Franciszek Baumgart z pewnością pamiętał słowa wypowiedziane przed ponad stu laty przez jednego z pierwszych dyrektorów gimnazjum w Chełmnie, prof. Wojciecha Łożyńskiego, skierowane do uczniów: „Bądźcie prości jak gołębie, a przebiegli jak węże”. Baumgart, uczeń chełmińskiego Gimnazjum, taki właśnie był, choć nie udało mu się bez szwanku wymknąć komunistycznej bezpiece.
Autor
Sarnowski L.
Stron
314
Wydawnictwo
Region
Rok wydania
2024
ISBN
978-83-962978-1-5
Oprawa
miękka
Wymiary
150 x 210
Kod
63082